Narodowy system wsparcia dla mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Jak poinformował w piątek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, nabór wniosków o dofinansowanie budowy przydomowych elektrowni wiatrowych oraz magazynów energii został zamknięty po wyczerpaniu budżetu wynoszącego 150 mln zł.
Ogromne zainteresowanie prosumentów
Program skierowany był przede wszystkim do właścicieli domów jednorodzinnych planujących produkcję energii na własne potrzeby. Dofinansowanie obejmowało:
- małe elektrownie wiatrowe montowane przy domach,
- magazyny energii zwiększające autokonsumpcję,
- elementy poprawiające bezpieczeństwo i stabilność instalacji.
Według informacji Funduszu liczba wniosków przekroczyła pierwotne prognozy już w pierwszych dniach naboru. W praktyce oznacza to, że środki zostały zarezerwowane szybciej niż zakładano – co pokazuje rosnące zainteresowanie energetyką prosumencką wykraczającą poza fotowoltaikę.
Dlaczego program był tak popularny?
Eksperci wskazują kilka powodów:
- Rosnące ceny energii – inwestycja w własne źródło wytwarzania staje się coraz bardziej opłacalna.
- Nowy trend: dywersyfikacja OZE – gospodarstwa domowe zaczynają łączyć różne technologie (wiatr + PV + magazyn).
- Magazyny energii zwiększają niezależność – pozwalają wykorzystać energię w godzinach wieczornych i podczas przerw w dostawach.
- Dofinansowanie znacząco skraca czas zwrotu inwestycji.
Co dalej z programem?
Na razie nie ogłoszono dodatkowej puli środków, ale szybkie wyczerpanie budżetu często jest sygnałem dla administracji, że zapotrzebowanie rynkowe jest znacznie większe niż przewidywano. W poprzednich programach wsparcia OZE podobne sytuacje kończyły się dodatkowymi edycjami lub zwiększeniem finansowania.
Możliwe scenariusze:
- uruchomienie kolejnego naboru,
- zwiększenie budżetu w ramach rewizji planów klimatycznych,
- włączenie programu do szerszych instrumentów transformacji energetycznej.
Źródło: mkis.gov.pl
