Właścicielka nielegalnej hodowli zwierząt z powiatu łęczyckiego usłyszała poważne zarzuty karne. W Prokuratura Rejonowa w Zgierzu 52-letniej kobiecie przedstawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami, oszustwa oraz fałszowania dokumentów. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Kilkadziesiąt zwierząt w skrajnie złych warunkach
Interwencja służb miała miejsce na terenie gminy Piątek (województwo łódzkie). Na posesji odkryto nielegalnie prowadzoną hodowlę, w której przetrzymywano:
- 44 małe psy
- 3 koty
Zwierzęta znajdowały się w złych warunkach bytowych – w ciasnych pomieszczeniach, bez odpowiedniej opieki weterynaryjnej i właściwej higieny. Część z nich była zaniedbana, wychudzona oraz wymagała natychmiastowego leczenia.
Po interwencji zostały odebrane właścicielce i przekazane pod opiekę organizacji zajmujących się ratowaniem zwierząt oraz lekarzy weterynarii.
Handel pod przykrywką legalnej hodowli
Według śledczych kobieta miała sprzedawać zwierzęta jako pochodzące z legalnej hodowli. W tym celu:
- wystawiała fałszywe dokumenty,
- wprowadzała nabywców w błąd co do pochodzenia zwierząt,
- pobierała pieniądze za psy sprzedawane jako rasowe.
Takie działania wypełniają jednocześnie znamiona oszustwa i fałszowania dokumentacji.Do 8 lat więzienia
Połączenie kilku przestępstw powoduje, że sprawa ma poważny charakter karny. Za:
- znęcanie się nad zwierzętami,
- oszustwo,
- fałszowanie dokumentów
kobieta może trafić do więzienia nawet na 8 lat. Prokuratura analizuje także, czy działalność była prowadzona od dłuższego czasu i ilu klientów mogło zostać wprowadzonych w błąd.
Rosnący problem pseudohodowli
Sprawa z regionu łódzkiego ponownie zwraca uwagę na zjawisko tzw. pseudohodowli. Nielegalne miejsca rozmnażania zwierząt często funkcjonują w ukryciu, a kupujący – zachęceni niższą ceną – nie zawsze sprawdzają pochodzenie pupila.
Eksperci przypominają: zakup zwierzęcia powinien być poprzedzony wizytą w hodowli i weryfikacją dokumentów. W przeciwnym razie można nieświadomie wesprzeć proceder prowadzący do cierpienia zwierząt.
Śledztwo w sprawie trwa, a uratowane psy i koty dochodzą do zdrowia pod opieką specjalistów.
Źródło: RMF 24
