Śnieżyce znowu uderzyły i to w to samo miejsce. Na drogach województwa warmińsko-mazurskiego sytuacja staje się coraz trudniejsza. Śnieg i silny wiatr tworzą poważne utrudnienia, szczególnie na trasie S7. I znowu działania służb pozostawiają wiele do życzenia, są za wolne i nie nadążają.
Jeszcze dwa dni temu warmińsko-mazurskie było kompletnie sparaliżowane przez śnieżyce. Dziś mamy to samo. Brak widocznych pługów śnieżnych, brak służb które mają obowiązek dbać o zapewnienie bezpieczeństwa podróżnym. Totalny chaos rządu Tuska – tak można to obrazowo przedstawić.
W warmińsko-mazurskim intensywne opady śniegu połączone z wiatrem powodują poważne utrudnienia komunikacyjne. W rejonie Rączek na trasie S7 między Olsztynkiem a Nidzicą zablokowany jest jeden pas ruchu w kierunku Warszawy z powodu ciężarówki, która wpadła do rowu. Według informacji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Olsztynie, sytuacja może się unormować dopiero po godzinie 22.
Drogowcy z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie podkreślają, że w całym regionie jazda wymaga ogromnej ostrożności. – Zwęziły się drogi, bo na poboczach są hałdy śniegu, którego nie ma już gdzie spychać – przyznał przedstawiciel drogowców. Tyle tylko, jakoś w innych państwach w podobnych sytuacjach, służby działają o wiele sprawniej.
I tak np. mieszkańcy, szczególnie w Olsztynie, zmagają się z ogromnymi ilościami śniegu na chodnikach i osiedlowych ulicach, gdzie zaspy sięgają kolan. Wschodnia część regionu, w okolicach Olecka, ma minimalnie lepsze warunki, z pokrywą śnieżną dochodzącą do 12 cm.
Źródło: wp.pl
