Wojewódzki Szpital Zespolony właśnie ogłosił alarm i zaryglował drzwi przed tłumami odwiedzających. Fala zachorowań na grypę i groźne infekcje wirusowe uderzyła z taką siłą, że dyrekcja nie miała wyjścia i podjęła decyzję, że od teraz przy pacjencie może przebywać tylko jedna osoba.
Sytuacja w największej lecznicy na północnym Mazowszu jest poważna. Wirusy nie wybierają – na oddziały trafiają zarówno dzieci, jak i dorośli. Co gorsza, grypa atakuje podstępnie, podszywając się pod inne schorzenia!
Podstępny wróg: Atakuje serce, zanim go rozpoznasz
Lekarze ostrzegają: to nie jest zwykłe przeziębienie. Wirus grypy potrafi ukryć się w organizmie i uderzyć tam, gdzie pacjent jest najsłabszy.
Zdarza się, że pacjenci zgłaszają się z zaostrzeniem chorób przewlekłych czy zaburzeniami rytmu serca, a dopiero po kilku dniach okazuje się, że to grypa w fazie wylęgania
– alarmuje lek. Justyna Ulińska, szefowa Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych w Płocku.
Szpitalny rygor: Maseczki i limity
Dla dobra pacjentów, których organizmy i tak walczą już z innymi schorzeniami, wprowadzono twarde zasady. Ograniczono limit odwiedzi do jednego odwiedzającego u chorego, a także obowiązkowe noszenie maseczek.
Apel medyków jest krótki i dosadny: jeśli czujesz, że „coś cię bierze”, masz katar lub gorączkę, trzymaj się od szpitala z daleka! Twoja wizyta u bliskiej osoby może skończyć się dla niej tragicznie. Pacjenci leżący na oddziałach są skrajnie narażeni na powikłania, które przy grypie mogą być śmiertelne.
Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku, z jego 20 oddziałami, to obecnie placówka podwyższonego ryzyka. Czy te ograniczenia wystarczą, by powstrzymać wirusa? Mieszkańcy Płocka muszą przygotować się na trudne tygodnie.
Edyta Karys
