Warszawskie metro to już nie tylko najszybszy środek transportu, ale fundament bezpieczeństwa stolicy. Prezydent Rafał Trzaskowski ujawnił kolejne szczegóły programu „Podziemna Tarcza”. Dzięki rewolucji w przepisach i gigantycznym zakupom sprzętu, podziemne stacje stają się profesjonalnymi schronami gotowymi na każdą sytuację kryzysową.
Od kolejki do tarczy: Strategiczna zmiana statusu
Kluczem do realizacji projektu była zmiana statusu infrastruktury metra z militarnej na obronną. Ta z pozoru biurokratyczna korekta otworzyła miastu drzwi do kompleksowego przystosowania podziemi. Cel jest jasny: stworzenie bezpiecznej przystani dla ponad 100 tysięcy mieszkańców.
Wspólnie ze strażą pożarną przystosujemy stacje tak, aby mogły pełnić funkcję schronów, a pustki technologiczne wykorzystamy na magazyny kryzysowe
– zapowiadał prezydent Rafał Trzaskowski.
Magazyny pękają w szwach. Agregaty, łóżka i śpiwory
Program „Podziemna Tarcza” przeszedł z fazy planowania do konkretnych działań. W sobotę, 21 lutego, prezydent stolicy potwierdził, że w tzw. pustkach technologicznych (niewykorzystanych dotąd przestrzeniach pod ziemią) trwają intensywne przygotowania.
Co już trafiło do podziemnych magazynów? Sprzęt medyczny i ratunkowy, wyposażenie osobiste, ale miasto rozpoczęło również masowy zakup agregatów prądotwórczych, które są kluczowe w przypadku odcięcia dostaw prądu.
Tysiące sztuk bardzo różnego sprzętu, a to dopiero początek zakupów
– podkreśla Trzaskowski, zaznaczając, że miasto inwestuje w zapasy, które pozwolą mieszkańcom przetrwać najtrudniejsze chwile.
Warszawa przygotowana na każdą ewentualność
Projekt „Podziemna Tarcza” to element szerszej strategii miasta, która zakłada, że w nowoczesnym świecie bezpieczeństwo cywilne jest równie ważne, co infrastruktura. Dzięki magazynom z wodą, kocami i systemami zasilania, warszawiacy zyskują realne wsparcie w sytuacjach zagrożenia.
Marta Grasegger
