Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oficjalnie odniosło się do doniesień dotyczących kontrowersji wokół władz uczelni w Siedlce. Chodzi o zarzuty kierowane pod adresem rektora Uniwersytet w Siedlcach, który według części środowiska akademickiego miał dopuszczać się m.in. mobbingu, prób korupcyjnych oraz wysyłania niestosownych wiadomości do podwładnych. Równolegle postępowanie przygotowawcze prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zamościu w Zamość.
Resort nauki poinformował, że analizuje napływające sygnały i dokumenty dotyczące funkcjonowania uczelni. W wydanym komunikacie podkreślono, że minister nie jest organem bezpośrednio nadzorującym codzienne działania rektora, jednak ma prawo reagować, jeśli istnieje podejrzenie naruszenia prawa lub poważnego zagrożenia dla praw pracowników i studentów.
Według ministerstwa w pierwszej kolejności oceniana jest zgodność działań władz uczelni z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Jeżeli pojawią się podstawy formalne, możliwe są dalsze kroki — od kontroli po skierowanie sprawy do odpowiednich organów dyscyplinarnych.
Resort zaznaczył również, że autonomia uczelni jest jedną z podstawowych zasad systemu akademickiego, ale nie oznacza bezkarności.
„Autonomia szkół wyższych nie wyłącza odpowiedzialności za naruszenie prawa pracy ani zasad etyki akademickiej” — wskazano w komunikacie.
Część społeczności akademickiej twierdzi, że problemy narastały od miesięcy. W przekazywanych relacjach pojawiają się trzy główne kategorie zarzutów stosowanie presji psychicznej wobec pracowników, sugestie korupcyjne przy awansach i zatrudnianiu, wysyłanie wiadomości o charakterze prywatnym i niestosownym.
Według pracowników, którzy poprosili o anonimowość, część korespondencji miała charakter przekraczający relacje służbowe. Z kolei przedstawiciele władz uczelni — jak wynika z dotychczasowych publicznych wypowiedzi — zaprzeczają zarzutom i podkreślają, że mają one charakter pomówień wynikających z konfliktów personalnych.
Niezależnie od działań ministerstwa, sprawą zajmuje się prokuratura. Śledczy prowadzą postępowanie przygotowawcze, które ma ustalić, czy doszło do przestępstw, a jeśli tak — kto ponosi odpowiedzialność.
Według relacji części kadry sytuacja wpływa na funkcjonowanie uczelni i relacje między pracownikami. Studenci z kolei sygnalizują głównie niepewność dotyczącą reputacji dyplomu i stabilności władz.
Źródło:
