Niemieccy planiści wojskowi przestrzegają przed realnym zagrożeniem wojennym. Wszystko przez ostatnie cyberataki, sabotaże i kampanie dezinformacyjne w sieci, jakie wydarzyły się niedawno w wielu krajach europejskich. To wszystko świadczy o tym, że konflikt zbrojny może wydarzyć się z dnia na dzień.
Początek wojny
Sprawę opisuje serwis Politico, który bazuje na zapisach tajnego dokumentu rządowego. Znajdujemy w nim m.in. poważne obawy planistów niemieckich o zbliżającym się początku wojny w Europie.
Ocena obecnej sytuacji zawarta została w planie operacyjnym dla Niemiec (OPLAN). Dokument określa, w jaki sposób Berlin zorganizowałby obronę terytorium Niemiec w przypadku poważnego konfliktu na terenie NATO. Politico zwróciło uwagę, że plan powstał ze względu na coraz bardziej agresywną postawę Rosji w stosunku do państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Co ciekawe, jak pisze Onet, „w dokumencie stwierdzono, że wykorzystywane środki wojny hybrydowej „mogą zasadniczo służyć przygotowaniu do konfrontacji militarnej”. W tym kontekście Niemcy, zamiast traktować cyberataki i kampanie wpływu jako presję, wpisują je bezpośrednio w przyczyny dalszej możliwej eskalacji militarnej.Portal zaznaczył, że to założenie wpływa na sposób, w jaki Berlin planuje swoją rolę w ewentualnym przyszłym konflikcie. Z dokumentu wynika bowiem, że Niemcy miałyby być „bazą operacyjną” i „korytarzem tranzytowym” dla wojsk NATO”.
OPLAN przedstawia eskalację wojenną w pięciu fazach, który obejmuje „wczesne wykrywanie zagrożeń i odstraszanie, obronę narodową, zbiorową obronę NATO i odbudowę pokonfliktową”. Politico zaznaczyło, że „Niemcy działają obecnie w pierwszej fazie, koncentrując się na budowaniu wspólnego obrazu zagrożeń, koordynacji działań w ramach rządu oraz przygotowywaniu logistyki i środków ochrony”.
A Polska? Rząd Donalda Tuska tylko zrywa bonusy z tego co przygotował poprzedni rząd PiS-u. Nie robi nic poza to, co zostało wypracowane przez ich poprzedników. Woli za to ścigać urojone afery, tak by przypodobać się najbardziej spaczonej i zdemoralizowanej części swoich wyborców spod szyldu KOD-u, Obywateli RP czy starych komuchów. Nawet już USA nie poważają Donalda Tuska i jego ludzi, dlatego w najważniejszych sprawach związanych z obronnością czy bezpieczeństwem dzwonią od razu do Prezydenta Karola Nawrockiego.
Źródło: Onet.pl
