Jarosław Kaczyński nie daje się wciągnąć w wojenkę, wywołaną przez Donalda Tuska, który wykorzystując głupie zachowanie szefa TV Republika Tomasza Sakiewicza – który na X.com porównał Tuska do Maduro – zarzucił politykom opozycji, że „zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia 'dyktatury Tuska'”.
Tuż po ataku USA na Wenezuelę i uprowadzenie dyktatora Maduro, szef Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz napisał na X.com: „Assad, Maduro…Tusk?” a Mariusz Kamiński, europoseł PiS również odleciał i napisał, publikując fałszywe zdjęcie ujętego Nicolasa Maduro: „Zobacz Donaldzie, jak kończą dyktatorzy”.
Po tych wpisach głos zabrał oczywiście bohater wspomnianych wpisów, Donald Tusk, który na swoim kanale X.com napisał:
„Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia 'dyktatury Tuska’. Niżej upaść nie można”.
Jak było wiadomo, pod wpisem znalazło się tysiące komentarzy. Dawać takie paliwo Tuskowi to mód na jego serce. Sakiewicz robi coraz więcej takich ruchów, by PiS-owi spadało poparcie – może warto by szefowie największej opozycyjnej partii ukręcili wreszcie ten sakiewiczowski taniec, który powoduje, że PiS nie może wyrwać się ponad 30 proc. poparcia?
Na słowa Premiera Tuska od razu odpowiedział Jarosław Kaczyński, pisząc:
„Wbrew temu, co próbują wmówić społeczeństwu niektórzy, my chcemy wygrać w uczciwych wyborach – i to uczynimy! Wierzymy bowiem, że zło, fałsz i kłamstwo muszą ponieść klęskę”.
Panie Jarosławie, ale by tak się stało trzeba reagować od razu na takie hasła, jakie zaserwowali Sakiewicz i Kamiński, którzy powodują, że macie pod górę!
