Podczas międzynarodowego turnieju judo „Pokonujemy Granice” w Bielsku-Białej doszło do skandalu z udziałem izraelskiego trenera, który zaatakował fizycznie sędziego. Co najśmieszniejsze, ambasada Izraela protestuje i mówi o tym, że ich zawodnicy stali się ofiarą antysemityzmu.
Międzynarodowy Turniej Judo „Pokonujemy Granice” to jedno z największych tego typu imprez w Bielsku-Białej. Odbywa się już po raz trzynasty. W tym roku w Hali Sportowej Pod Dębowcem im. Zbigniewa Pietrzykowskiego rywalizowało aż 1231 zawodników reprezentujących 115 klubów z 10 krajów. Co ciekawe, zmagania toczyły się w kategoriach wiekowych U9, U11, U13, U15 i U18, czyli dzieci i młodzież. Dlatego tak bulwersujące jest to co stało się podczas tego turnieju z udziałem antypolskiego trenera ekipy z Izraela.
Tomasz Chmielniak, prezes bielskiego klubu Janosik ujawnił mediom co zaszło na turnieju. Trener jednego z klubów izraelskich, podczas walki swojego podopiecznego, nie zgodził się z decyzją sędziów i uderzył arbitra.
Izraelski klub został wykluczony z zawodów, ponieważ zachowywali się agresywnie; nie zachowali się fair play. Judo to jest „biała” dyscyplina sportu. Nie powinno dochodzić, zwłaszcza w zawodach na poziomie dzieci i młodzieży, do tego typu rękoczynów, jeżeli chodzi o dorosłych. To my mamy dawać przykład, a nie uczyć takich zachowań.
powiedział Chmielniak.
Oczywiście totalnie inaczej sprawę przedstawia ambasada Izraela w Polsce. W oświadczeniu opublikowanym na portalu X pisze:
„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wczorajszym brutalnym incydentem z udziałem izraelskiej drużyny judo, która została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów w Bielsku-Białej. W zawodach wzięły udział dzieci i młodzież w wieku od 7 do 16 lat. Nie ma miejsca na przemoc ani antysemickie obelgi jakiegokolwiek rodzaju, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami. Wzywamy polskie władze do podjęcia niezwłocznych działań, zbadania incydentu, pociągnięcia winnych do odpowiedzialności oraz zapewnienia bezpieczeństwa izraelskim sportowcom w kraju” – napisała izraelska placówka dyplomatyczna.
Jak widać Izraelczycy mają swoją prawdę na temat wybryku swojego trenera, i oczywiście za wszystko jest odpowiedzialny owy antysemityzm, który jak wiemy wysysamy z mlekiem matki. A tak na poważnie, gdzie jest wypowiedź ministra sportu polskiego rządu? Dlaczego nie ma krytyki z naszej strony kolejnego już przypadku przyszywania Polakom antysemityzmu?
Źródło: naszemiasto.pl/portalslaska.pl
