Ta śmierć rozdarła serca warszawiaków i obnażyła bezduszną, urzędniczą machinę. Pod kołami na ulicy Grochowskiej zgasło życie niewinnego dziecka, a dziś na jaw wychodzą porażające fakty: Zarząd Dróg Miejskich doskonale wiedział, że to skrzyżowanie to pułapka! Mieli gotowe plany, mieli zatwierdzone projekty, ale zamiast robotników, na miejsce przyjechał karawan
Kwiaty, znicze i przeraźliwa cisza w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą słychać było pisk opon i huk gnącej się blachy. Na skrzyżowaniu Grochowskiej z Zamieniecką życie stracił mały chłopiec. Warszawa pyta: DLACZEGO?! Odpowiedź urzędników poraża spokojem – oni o wszystkim wiedzieli.
Śmierć była w planach?
Zarząd Dróg Miejskich przyznaje bez bicia: problem znali od dawna. Projekt przebudowy tego przeklętego miejsca leży na biurku, jest podstemplowany i gotowy.
My działaliśmy już znacznie wcześniej, ten projekt jest zatwierdzony
– mówi beznamiętnie Maciej Dziubiński z ZDM.
Brzmi jak ponury żart? Niestety, to rzeczywistość. Na realne zmiany mieszkańcy muszą poczekać jeszcze… rok. Dopiero wtedy mają ruszyć prace, które Tramwaje Warszawskie zapowiadają jako „porządkowanie chaosu”.
Na skrzyżowaniu Placu Szembeka i Zamienieckiej przebudujemy sygnalizację świetlną, a także pojawią się dodatkowe pasy wydzielone do skrętu, których obecnie nie ma
– wylicza Witold Urbanowicz z Tramwajów Warszawskich.
Labirynt nie do pokonania
Dla kogoś, kto nie zna Pragi, to skrzyżowanie to istny tor przeszkód. Tory tramwajowe, „mała Grochowska”, mnóstwo skrętów – tu błąd można popełnić w ułamku sekundy. Radni przyznają, że skrzyżowanie „prosi się” o ratunek.
Jest bardzo ruchliwe, bardzo trudne dla niedoświadczonych kierowców, nieznających miasta. To się prosi, żeby to skrzyżowanie uporządkować
– komentuje radny Marek Borkowski.
Polityczna wojna nad grobem dziecka
Zamiast natychmiastowych działań, mamy polityczne przepychanki. Radni kłócą się o strategię „Warszawa 2040+”. Jedni chcą zwężać ulice, by spowolnić piratów, inni krzyczą o zakazie likwidacji parkingów.
Radni Prawa i Sprawiedliwości się obudzili i założyli poprawkę o zakazie zwężenia ulicy i likwidacji miejsc parkingowych. My protestowaliśmy i głosowaliśmy przeciwko
– grzmi Robert Migas z Miasto Jest Nasze.
Dziś o 18:30 ulica Grochowska zapłonie światłem zniczy. Mieszkańcy oddadzą hołd zmarłemu maleństwu. Oboje kierowców, którzy brali udział w zdarzeniu, usłyszało już zarzuty. Ale czy zarzuty usłyszą też ci, którzy pozwolili, by bezpieczny projekt kurzył się na półce, gdy na asfalcie ginęli ludzie?
Ewa Sztechman
