Wreszcie koniec z piekłem kolejek w Warszawie. Każdy, kto leciał ostatnio ze stolicy za granicę, wie, co oznacza stanie w nieskończonych ogonkach do kontroli paszportowej. Ale to już przeszłość, bo wojewoda mazowiecki sypnął groszem i za blisko 10 milionów złotych zamontował na Lotnisku Chopina 15 supernowoczesnych, biometrycznych bramek, które przepuszczają ludzi szybciej niż kiedykolwiek.
Warszawskie lotnisko wzbogaciło się o 15 fabrycznie nowych urządzeń typu ABC (Automated Border Control). Inwestycja była niezbędna, bo stare maszyny, służące w Warszawie od 2019 roku, dosłownie sypały się w oczach przez gigantyczny tłum pasażerów. Ciągłe awarie i „zamrożone” ekrany doprowadzały podróżnych do białej gorączki. Teraz ma być inaczej tj. szybciej, sprawniej i bez przestojów.
Gdzie szukać nowych maszyn w Warszawie?
Jak informuje Straż Graniczna, siły zostały rozdzielone tak, aby najszybciej wypuszczać nas na wymarzone wakacje.
Pięć nowych bramek zostało zainstalowanych na kierunku wjazdowym do Polski, natomiast dziesięć obsługuje pasażerów opuszczających kraj
– wyjaśnia Portalowi Mazowieckiemu mjr SG Dagmara Bielec.
Oznacza to, że przy wylocie z Warszawy do państw spoza strefy Schengen czeka na nas prawdziwa „autostrada” do kontroli. System jest bajecznie prosty: sam skanujesz swój dokument, a biometryczne oko sprawdza, czy Ty to Ty.
Kto może skorzystać z luksusu na Chopinie?
Niestety, nie każdy przejdzie przez bramkę jak burza. Maszyny są bezlitosne i mają swoje wymagania. Aby uniknąć wstydu przed automatem w Warszawie, sprawdź, czy spełniasz te warunki. Musisz mieć ukończone 12 lat i wzrost co najmniej 140 cm wzrostu. Poza ty, trzeba być obywatelem UE, EOG lub Szwajcarii. I sprawa kluczowa, odprawić się w nowych bramkach mogą tylko osoby, które mają paszport biometryczny lub nowoczesny dowód osobisty.
Za tą rewolucją w Warszawie stoi współpraca Wojewody, Straży Granicznej i fachowców z firmy Enigma. Nowe urządzenia o wartości ponad 9,7 mln zł są wyposażone w najnowocześniejsze systemy weryfikacji, które wyłapią każdy błąd w dokumencie w ułamku sekundy. To koniec ery stania w ogonku do okienka.
Przemysław Duda
