Swiatłana Cichanouska, symbol walki o demokratyczną Białoruś, opuszcza Wilno. Jak donosi agencja AFP, liderka opozycji wraz z całym swoim sztabem przenosi się do Warszawy. Powód? Śmiertelne niebezpieczeństwo i drastyczne obniżenie poziomu ochrony przez litewskie służby!
Cichanouska w Wilnie rezydowała od krwawych wyborów w 2020 roku. Przez lata cieszyła się statusem niemal dyplomatycznym, ale w grudniu sytuacja gwałtownie się zmieniła. Litewski rząd zdecydował o obniżeniu jej ochrony, zamiast elitarnej Państwowej Służby Ochrony, pieczę nad nią przejęło Biuro Policji Kryminalnej. To był jasny sygnał: czas szukać nowego domu.
Rodzina w USA, sztab w Polsce
Sytuacja wokół rodziny Cichanouskich przypomina scenariusz thrillera. Siarhiej Cichanouski, uwolniony z lochów reżimu w zeszłym roku, przebywa obecnie z dziećmi w Stanach Zjednoczonych. Sama Swiatłana wybrała jednak Polskę, by być bliżej spraw kraju i setek tysięcy rodaków, którzy znaleźli tu schronienie.
Prezydent Nawrocki otwiera Belweder
Decyzja o przenosinach zbiega się w czasie z dyplomatyczną ofensywą Warszawy. We wtorek prezydent RP Karol Nawrocki gościł Cichanouską w Belwederze. Choć oficjalnie rozmawiano o wsparciu dla społeczności białoruskiej, kulisy spotkania wskazują na jedno: Polska bierze na siebie pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo liderki opozycji.
Dlaczego Warszawa?
Dla reżimu Aleksandra Łukaszenki Swiatłana Cichanouska, to wróg numer jeden. Polska, dysponująca potężnymi służbami i będąca hubem dla białoruskiej emigracji, wydaje się dziś najbezpieczniejszą przystanią.
Cichanouska w Warszawie to nie tylko symbol, to potężny ośrodek polityczny pod nosem dyktatora. Czy stolica Polski zdoła zagwarantować jej bezpieczeństwo, którego nie była w stanie zapewnić Litwa? Jedno jest pewne: oczy całego świata są teraz zwrócone na Belweder i okolice, gdzie tworzy się nowa historia Białorusi.
Magda Wydra
