Warszawa powiedziała „dość”. Po ostatnich opadach śniegu, które sparaliżowały chodniki i przejścia dla pieszych, Zarząd Oczyszczania Miasta sięgnął po najcięższy kaliber. Firmy odpowiedzialne za odśnieżanie, które zawiodły mieszkańców, zapłacą łącznie około 1,5 miliona złotych kar. Jedna z nich wypadła z gry całkowicie – umowa została rozwiązana.
Chodniki jak lodowiska, umowy tylko na papierze
Od Bożego Narodzenia do pierwszych dni 2026 roku stolica zmagała się z intensywnymi opadami, póxniej też nie było lepiej. Dla pieszych oznaczało to śliskie chodniki i ryzyko upadków, dla firm odśnieżających – prawdziwy test rzetelności i jak się okazało, nie wszyscy go zdali.
Mimo atrakcyjnych stawek część wykonawców nie była w stanie zebrać ludzi do pracy, inni nie dotrzymywali terminów lub realizowali zadania „na pół gwizdka”.
Miasto mówi jasno: bezpieczeństwo jest ważniejsze
Oczekuję od wykonawców odśnieżania maksymalnej mobilizacji oraz priorytetowego traktowania bezpieczeństwa mieszkańców
– podkreśla Robert Szymański, dyrektor warszawskiego Zarządu Oczyszczania Miasta.
ZOM nie tylko naliczył kary, ale też wypowiedział jedną z umów, wskazując wprost na „niewydolność, niedotrzymanie terminów oraz nieodpowiednią realizację zadań”.
Milionowe kary mają być ostrzeżeniem: w Warszawie nie ma zgody na fikcyjne odśnieżanie. Umowa to nie formalność, a chodniki to nie miejsce na oszczędności. Miasto zapowiada dalsze kontrole, a mieszkańcy mają wreszcie poczuć, że zimą mogą wyjść z domu bez strachu o złamaną nogę.
Marta Grasegger
