W Wołominie doszło do sytuacji, która wywołała niemałe poruszenie wśród mieszkańców. Jeden z funkcjonariuszy drogówki pełnił służbę pod wpływem nielegalnych substancji. Co więcej, o sprawie poinformował… kierowca zatrzymany przez policjanta do kontroli. Jak się okazało, mężczyzna sam również nie był trzeźwy. Do zdarzenia odniosła się Komenda Powiatowa Policji w Wołominie.
Nietypowa interwencja
Do zdarzenia doszło podczas rutynowej kontroli drogowej na terenie Wołomin. Funkcjonariusz drogówki zatrzymał kierowcę do sprawdzenia trzeźwości. W trakcie czynności kontrolnych sytuacja przybrała jednak nieoczekiwany obrót.
Zatrzymany mężczyzna miał nabrać podejrzeń co do stanu policjanta. Według wstępnych informacji jego zachowanie wzbudziło niepokój kierowcy, który postanowił zgłosić sprawę odpowiednim służbom. Paradoksalnie, jak później ustalono, sam kierowca prowadził pojazd pod wpływem alkoholu.
Badania potwierdziły obecność substancji
Na miejsce skierowano patrol oraz przełożonych funkcjonariusza. Policjant został poddany badaniom, które wykazały obecność w jego organizmie nielegalnych substancji. W związku z tym natychmiast odsunięto go od wykonywania obowiązków służbowych.
Równolegle przebadano kierowcę. W jego przypadku badanie alkomatem potwierdziło stan nietrzeźwości. Mężczyzna odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.
Stanowisko policji
Do sprawy odniosła się Komenda Powiatowa Policji w Wołominie, która poinformowała o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. W komunikacie podkreślono, że wobec funkcjonariusza zastosowano natychmiastowe procedury przewidziane w takich sytuacjach.
Jak przekazano, sprawa ma charakter rozwojowy. Policjant może ponieść konsekwencje dyscyplinarne, a także karne – w zależności od wyników dalszych badań i ustaleń prokuratury. Jednocześnie komenda zapewniła, że takie zachowania są traktowane z najwyższą surowością i nie ma przyzwolenia na łamanie prawa przez osoby zobowiązane do jego egzekwowania.
Podwójny wymiar sprawy
Sytuacja jest o tyle bulwersująca, że dotyczy zarówno funkcjonariusza publicznego, jak i kierowcy, który sam dopuścił się przestępstwa. Sprawa pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć brak odpowiedzialności po obu stronach.
Mieszkańcy Wołomina oczekują teraz szczegółowych wyjaśnień oraz transparentnego zakończenia postępowania. Ostateczne decyzje w sprawie funkcjonariusza mają zostać podjęte po zakończeniu czynności wyjaśniających.
Adam Nowy
